Złoto wraca do łask

Ubiegły tydzień zakończył się kolejnymi wzrostami na złocie. Od dołka z końca 2018 roku złoto wzrosło już niemal 20% i zbliża się do poziomu 1400 USD za uncję. Technicznie patrząc wybicie tego poziomu otworzy drogę w kierunku szczytów z 2011 roku. Ale czy są ku temu poważniejsze powody, aby tak się stało?

Obecna sytuacja

Złoto popularnie nazywane bezpieczną przystanią, zwykle przyciąga inwestorów w czasach dużej niepewności i zawirowań na rynkach akcji. Trudno się dziwić, ograniczona podaż złota powoduje że jest ono aktywem pożądanym. Ponadto, w przeciwieństwie do pieniądza tradycyjnego który jak widać bez problemu może być wykreowany przez banki centralne, złota nie można stworzyć w inny sposób niż po prostu je wydobywając. To wszystko powoduje, że złoto może osiągać wyższe stopy zwrotu podczas zawirowań gospodarczych. Poniżej przeanalizowano kilka ostatnich bess na rynku amerykańskim i jak widać w zasadzie w każdym roku, zwrot z inwestycji w złoto był wyższe niż w przypadki indeksu SP500.

Stopy zwrotu złota i SP500 podczas kryzysów

Ciekawie wyglądał okres od lutego ubiegłego roku, gdzie mieliśmy znaczną korektę na rynku amerykańskim, a złoto nie za bardzo na tą sytuację reagowało. Sytuacja jednak zmieniła się pod sam koniec 2018 roku, gdzie podczas kontynuacji wyprzedaży dynamicznie odbiliśmy się od dołka.

Złoto

Sytuacja na złocie jest dość mocna powiązana z sytuacją na USD. Zazwyczaj jeśli wartość USD spada, to złota rośnie i odwrotnie. Mamy więc do czynienia z dość istotną odwrotną korelacją która wynosi około 85%. Pierwsza połowa ubiegłego roku zbiegła się z silnym umacnianiem dolara, co przełożyło się na spadki na złocie. W chwili obecnej USD pozostaje relatywnie mocne, wobec silnie rosnących cen złota. Taki tandem może oznaczać jedną z dwóch sytuacji:

  1. Zarówno złoto jak i USD są aktywami typu risk-off. W momentach dużych zawirowań na rynkach przyciągają inwestorów. Możliwy jest scenariusz podobny do tego z 2005 roku, kiedy oba walory rosły w tandemie poprzedzając późniejszą bessę na rynku akcji.
  2. Solidne wzrosty na złocie wpisują się w globalne spowolnienie gospodarcze widoczne na horyzoncie, a utrzymujący się mocny dolar, to tylko chwilowy efekt. Jeśli FED faktycznie zakończył już cykl powyżej, taki scenariusz jest również prawdopodobny i można spodziewać się odreagowania na USD.
Złoto w porównaniu do USD

Popyt kontra podaż

Podaż na rynku złota jest dosyć stabilna. Około 70% stanowi wydobycie, a pozostałe 30% powstaje w wyniku recyklingu.

Podaż na rynku złota

Inaczej natomiast wygląda strona popytowa. Tutaj jak już wyżej wspomniano popyt zależy od sytuacji rynkowej. Możemy zauważyć silny wzrost popytu w Q4 2018. Istotne będą tutaj zakupy banków centralnych, które kupują najwięcej tego surowca od lat. Prym wiedzie tutaj Rosja oraz Chiny. W tym gronie znajduje się również polski NBP. Oprócz tego duży wpływ na popyt mają też przeróżne fundusze, głównie ETF które wraz z napływem nowych środków chcąc otrzymywać ekspozycję na danym poziomie procentowym muszą dokonywać regularnie kolejnych zakupów.

Popyt na rynku złota

Interesująco wygląda też struktura przepływu złotego kruszca wśród krajów. Największymi eksporterami są Szwajcaria, Australia, Hong Kong i USA. Natomiast najwięksi importerzy to Szwajcaria, Chiny, Indie, Hong Kong oraz Wielka Brytania. Istotnym importerami netto w tym zestawieniu są Chiny i Indie, które kupują w ostatnich latach złoto na potęgę. Takie kraje jak Szwajcaria czy Hong Kong, mają eksport na poziomie mniej więcej importu, zatem można je określić jako kraje tranzytowe. W końcu nie ma to jak „szwajcarski bank”.

Importerzy złota
Eksporterzy złota

Ekspozycja

Ekspozycję na złoto można oczywiście zyskać poprzez zajęcie długiej pozycji na kontraktach futures jak i w wersji dla drobniejszych inwestorów – CFD. Ale nie tylko. Do wyboru mamy również fundusze typu ETF, które oferują ekspozycję na spółki zajmujące się m.in. wydobyciem. Ciekawie wygląda przykładowo ETF GDX który skupia globalnych wytwórców, głównie kanadyjskich. Analizując wykres, jeśli złoto faktycznie będzie kontynuować rajd w góre, jest tam spory potencjał. Idąc dalej, kolejnym krokiem na jeszcze większą koncentrację jest wybór już samych konkretnych spółek z tego czy innego ETF’a. Pozwoli to wyodrębnić najlepsze firmy z konkretnego ETFa, ale poprzez zwiększenie koncentracji stracimy efekt dywersyfikacji. Wzrośnie zatem ryzyko. Innym ciekawym pomysłem, może być również zakup kontraktu futures czy CFD na złoto ale denominowane w EUR. Tym sposobem będziemy posiadać długą pozycję na złocie i krótką na euro. W przypadku dalszego pogarszania się perspektyw w gospodarce europejskiej, taki spread może całkiem nieźle performować.

ETF na spółki wydobywcze złota

Podsumowanie

Czy ceny złota będą rosły? Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi, ale jest to całkiem prawdopodobne. Przede wszystkim ciągła, gigantyczna kreacja pieniądza tradycyjnego może w końcu spowodować utratę zaufania. Głównym beneficjentem będzie właśnie złoto. Po drugie zbliżająca się końcówka cyklu koniunkturalnego wraz z globalnym osłabieniem również powinna wspierać popyt. Tutaj kieruję wzrok głównie na Chiny, które oficjalnie o tym nie mówią, ale mają spore problemy związane z zadłużeniem. Duża część rezerw zaalokowana jest w amerykańskie obligacje skarbowe denominowane w USD. Chęć ich spieniężenia może wywołać osłabianie się kursu dolara. Do tego dochodzi wzmożony popyt na złoto wśród banków centralnych. Z punktu widzenia analizy technicznej, wybicie poziomu 1400 USD za uncję może potwierdzać wzrostowy sentyment i otworzyć drogę do poważniejszych wzrostów.

Dodaj komentarz