Złoto – popularne mity

Na temat złota jako inwestycji krąży wiele teorii, które nie do końca wiele wspólnego mają z prawdą. Poniżej przedstawiam 4 największe mity w mojej opinii na temat inwestycji w złoto, które należy wyprostować.

Złoto chroni przed inflacją

Jednym z najczęstszych powodów dla których inwestorzy kupują złoto, jest potencjalne zabezpieczenie przed inflacją. Problem polega na tym, że korelacja pomiędzy ceną złota, a inflacją zmienia się w czasie i nie zawsze jest dodatnia. Przekonanie, że duże ruchy cen złota wynikają przede wszystkim z inflacji mierzonej wskaźnikiem CPI, zrodziło się w latach 80-tych ubiegłego wieku. Jak ilustruje poniższy wykres, istniała silna dodatnia korelacja między ceną złota a 12-miesięcznym tempem zmian CPI w tamym okresie.

Złoto kontra Inflacja CPI

Problem polega na tym, że relacja ta nie utrzymywała się przez kolejne 37 lat. W szczególności warto zwrócić uwagę na ostatnie lata, gdzie wzrosty cen złota nie miały za wiele wspólnego z inflacją. Na przykład między 1980 a 1989 inflacja wzrosła o około 64 procent, a złoto faktycznie straciło prawie jedną trzecią swojej wartości. Złoto historycznie chroniło przed gwałtownymi skokami inflacji, ale długotrwały, zrównoważony wzrost inflacji jest lepiej chroniony chociażby przez obligacje indeksowane inflacją – czyli TIPS.

Mit ten powstał również w oparciu o fakt, iż z biegiem czasu waluty ulegają inflacji i tracą siłę nabywczą. Inaczej mówiąc dewaluują się w stosunku do złota, podczas gdy złoto zachowuje swoją siłę nabywczą w długim okresie. Szybkość z jaką waluty tracą na wartości, jest w znacznym stopniu powiązana z tempem wzrostu podaży pieniądza. A zwłaszcza gdy banki centralne drukują coraz więcej waluty, aby sfinansować deficyty budżetowe (dokładnie jak ma to miejsce obecnie).

Zabezpieczenie przed załamaniem systemu monetarnego

Inflacja sama w sobie powoduje, iż wartość nabywcza pieniądza spada. I o ile niewielka inflacja (około 2%) jest zdrowa i niezbędna do poprawnego rozwoju gospodarczego, to jej brak lub zbyt wysoki poziom jest problemem. Obecnie funkcjonujemy w systemie monetarnym opartym tak naprawdę na zaufaniu, ponieważ żadna z głównych walut nie posiada pokrycia w złocie. Ani jej kurs ani podaż nie jest ustalana w parytecie, jak było to przed 1971 rokiem kiedy Richard Nixon ogłosił odejście USD od parytetu złota.

Spadek siły nabywczej USD

Otworzyło to drogę do przyspieszonej kreacji pieniądza, co oczywiście osłabiło waluty, ale przyczyniło się do znacznego rozwoju gospodarczego. Tempo rozwoju jakie osiągnęliśmy nie byłoby możliwe z utrzymującym się parytetem. Obecnie poziom globalnej podaży pieniądza jest na najwyższym poziomie w historii. To powoduje że pojawiają się głosy, iż obecny system monetarny chyli się ku upadkowi. I o ile teza nie wydaje się głupia, to tak naprawdę nikt nie wie kiedy może się spełnić. Ciekawie na ten temat pisze Ray Dalio w opublikowanej na LinkedIn serii artykułów dot. potencjalnego upadku USD jako waluty rezerwowej świata: KLIK

Jeśli kiedykolwiek dojdzie do kolejnego przetasowania systemu monetarnego posiadanie złota faktycznie może być opłacalne. Z tym że raczej posiadając je w formie fizycznej aniżeli za pomocą kontraktów terminowych. Dlaczego? Złoto uległo w ostatnich latach mocniej finansjalizacji. Jest częścią wielu strategii funduszy, elementem składowym wielu portfeli opartych m.in. na parytecie ryzyka. Zatem złoto w takiej formie stało się elementem systemu finansowego.

Ponadto inwestycje w złoto fizycznie mogą być trudniejsze. Przede wszystkim słaba płynność takiego rynku, konieczność posiadania sprawdzonego brokera, no i kwestia składowania jeśli ktoś ma większy portfel. Chyba nie chcielibyście trzymać w garażu sztabek złota? 😉

Zabezpieczenie przed spadkami na rynku akcji

Utarło się również przekonanie, że złoto jest aktywem typu risk-off / safe heaven. Czyli jego wartość rośnie, kiedy na rynku pojawia się strach i ucieczka kapitału w tzw. bezpiecznie przystanie. Jednak jak wspomniałem w poprzednim akapicie złoto uległo znacznej finansjalizacji w ostatnim czasie. Wiele funduszy i inwestorów prywatnych posiada ekspozycję na złoto jako część swojego portfela. Szczególnie fundusze hedginowe używają często lewara, czyli po prostu pożyczają pinieądze aby zaalokować je później, m.in w kontrakty futures na złoto. W momencie pojawienia się stresu na rynku, należy taki portfel delewarować. I to niezależnie od tego jakie perspektywy mają przed sobą jego składniki. Po prostu trzeba je sprzedać.

I przykładem może być marzec 2020 roku, kiedy wszystkie główne aktywa, rynki akcji, obligacji korporacyjnych i również złoto spadały równocześnie. Złoto może stanowić zabezpieczenie przed nagłymi wstrząsami rynkowymi, ale na pewno nie jest odwrotnie skorelowane z rynkiem akcji. I nie zawsze będzie stanowiło ochronę i element dywersyfikacyjny.

Złoto jest dobrą długoterminową inwestycją

Wielu brokerów złota będzie utrzymywać, że złoto jest lepszą inwestycją niż akcje czy obligacje. Ale przyglądając się historii wcale tego nie widać. Chociaż ceny złota podlegają gwałtownym skokom, gdy występują wstrząsy w gospodarkach, to w perspektywie długoterminowej złoto zostało znacznie pobite jako inwestycja przez rynki akcji. Od 1988 roku CAGR dla indeksu SP500 wynosi 10,87%, natomiast dla złota tylko 4,71%. I to przy podobnym odchyleniu standardowym.

Złoto vs SP500

Poniżej zestawienie w formie wykresu logarytmicznego jak wyglądał zwrot z 10 000 euro zainwestowanych w SP500 bądź w złoto.

Złoto vs SP500

I jeszcze obsunięcia kapitału. Złoto maksymalnie 40%, natomiast SP500 -60%.

Złoto vs SP500 - Drawdown

Podsumowanie

To z czym można powiązać obecny wzrost cen złota? Myślę, że można zaryzykować stwierdzenie, iż cena złota wyrażona w ujęciu procentowym r/r ma tendencję do ujemnej korelacji z realnymi stopami procentowymi. Na poniższym wykresie mierzonymi jako rentowność 10-letnich obligacji skarbowych minus oficjalna stopa inflacji.

Niebieska linia na poniższym wykresie to rzeczywista (skorygowana o inflację) 10-letnia stopa procentowa Skarbu Państwa. Czerwona linia to procentowa zmiana ceny złota rok do roku:

Złoto i realne rentowności obligacji skarbowych
Złoto i realne rentowności obligacji skarbowych

Mimo niskiej inflacji, rentowności obligacji są jeszcze niższe. A że złoto podobnie jak obligacje skarbowe teoretycznie nie posiadają ryzyka kontrahenta oraz utrzymują swoją siłę nabywczą, można uznać je jako potencjalny substytut. Należy pamiętąć, że kapitał nie lubi pustki i musi gdzieś płynąć 🙂

PS. Na temat złota pisałem już w lutym 2019 roku.: Klik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *