PMI – co to i dlaczego jest takie ważne?

Na blogu często pojawia się temat odczytów wskaźników wyprzedzających. Zawsze zaznaczam, że odczyty te mają bardzo duże znaczenie w kontekście tego co dzieje się na rynkach. Najpopularniejszym z nich jest PMI. Dziś postaram się Wam przybliżyć odpowiedź na pytanie – dlaczego? 

PMI czyli Purchase Manager Index

Najpopularniejszym i najważniejszym wskaźnikiem jest PMI czyli Purchase Manager Index. W zależności od regionu przygotowują je różne jednostki badawcze. W USA najważniejszy jest opracowywany i wydawany co miesiąc przez amerykański Institute for Supply Management (ISM). Przygotowuje on dwa raporty:

  • ISM Manufacturing, czyli PMI dla przemysłu,
  • ISM Non-Manufacturing, czyli NMI, to odpowiednik PMI dla usług.

Globalnie natomiast działa IHS Markit, który wypuszcza raporty PMI dla wszystkich krajów, w tym USA. Również dokonuje podziału:

  • PMI dla sektora przemysłowego czyli PMI Manufacturing,
  • PMI Services dla sektora usług.

Indeks ten opiera się na comiesięcznej ankiecie wysyłanej do menadżerów w ponad 400 firmach z badanego obszaru. Badanie PMI Manufacturing opiera się na zebraniu odpowiedzi w pięciu głównych obszarach:

  • nowe zamówienia,
  • poziomy zapasów,
  • produkcja,
  • dostawy,
  • zatrudnienie.

Natomiast badanie PMI Non-Manufacturing opiera się na zebraniu odpowiedzi w czterech obszarach:

  • aktywność biznesowa,
  • nowe zamówienia,
  • dostawy,
  • zapasy.

Każdy z nich waży jednakowo, czyli po 20% dla przemysłu i 25% dla usług. Ankiety zawierają pytania o warunki prowadzenia działalności gospodarczej bez względu na to, czy ulegają poprawie, czy nie ulegną zmianie lub ulegną pogorszeniu. Wskaźnik jest liczbą od 0 do 100. PMI powyżej 50 reprezentuje ekspansję w porównaniu z poprzednim miesiącem. Odczyt PMI poniżej 50 reprezentuje regres, a odczyt równy dokładnie 50 oznacza brak zmian. Im dalej od 50, tym bardziej dynamiczna zmiana.

Realny wpływ na biznes

Purchase Manager Index i dane opracowywane co miesiąc przez Instytut ISM czy Markit na bazie ankiet są kluczowymi narzędziami decyzyjnymi dla menedżerów. Przykładowo producent samochodów podejmuje decyzje dotyczące przyszłej produkcji na podstawie nowych zamówień, jakich oczekuje od klientów w przyszłych miesiącach. Te nowe zamówienia wpływają na decyzje zakupowe kierownictwa dotyczące dziesiątek części składowych i surowców, takich jak stal, plastik czy tworzywa sztuczne. Istniejące salda zapasów napędzają również ilość produkcji, którą producent musi ukończyć, aby wypełnić nowe zamówienia i zachować część zapasów na stanie na koniec miesiąca.

Dostawcy podejmują również decyzje w oparciu o PMI. Dostawca części dla producenta szacuje wielkość przyszłego popytu na jego produkty. Chce również wiedzieć, ile zapasów mają jego klienci, co wpływa również na wielkość produkcji, jaką muszą generować jego odbiorcy. Informacje PMI o podaży i popycie wpływają również na ceny produktów, które dostawcy dostarczają. Jeśli na przykład nowe zamówienia producenta rosną, może podnieść ceny swoich produktów i zaakceptować wzrost cen swoich dostawców. Z drugiej strony, gdy nowe zamówienia spadają, producent może być zmuszony obniżyć ceny i wywierać presję na dostawcach, aby oni również je obniżyli. Firma może wykorzystać PMI do planowania rocznego budżetu, zarządzania poziomem zatrudnienia i prognozowania przepływów pieniężnych.

Realny wpływ na rynek

No dobrze, ale co to wszystko ma wspólnego z giełdą? Jak sama nazwa wskazuje, PMI jest wskaźnikiem wyprzedzającym. Ocenia zatem przyszłą aktywność gospodarczą. Odczyty PKB natomiast potwierdzają stan gospodarki w okresie który już minął. Zatem są wskaźnikami opóźnionymi. Odczyt PKB, za przykładowo Q1 czyli styczeń, luty, marzec podany zostaje w czerwcu. Giełda natomiast dokonuje wyceny codziennie. Zatem jeśli rynek dyskontuje informację odnośnie przyszłych zysków spółek już teraz, która notabene jest pochodną wzrostu (spadku) PKB, to PMI jest doskonałym narzędziem, które w tym procesie może nam pomóc.

Korelacja wskaźnika z PKB dla rynku amerykańskiego wynosi aż 85%. Natomiast korelacja indeksu amerykańskiego SP500 z odczytami PKB wynosi 70%. Zależność tę widać na poniższych wykresach. Zestawiłem odczyty PKB z indeksem PMI Manufacturing oraz PMI Non-Manufacturing publikowanych przez ISM. Ciężko nie dopatrzeć się zbieżności.

Poniższy wykres obrazuje zestawienie miesięcznych stóp zwrotu z amerykańskiego indeksu SP500 wraz z odczytami PMI Manufacturing. Nie jest to idealna zbieżność, ale 70% korelacji daje nam ponad 2/3 pewności co do możliwego kierunku indeksu.

Ponadto Institute for Supply Management oprócz podawania odczytów, przekazuje jeszcze jedną konkretną informację. W każdym miesięcznym raporcie segreguje sektory od tego który w ubiegłym miesiącu zanotował największy wzrost po ten który zanotował spadek lub najmniejszy wzrost. Zbierając te dane i analizując je miesięcznie można zbudować solidną bazę i pozyskać już nie tylko ogólny pogląd na rynek, a już na konkretne sektory. Mało tego. Instytut pokazuje najciekawsze komentarze pozyskane w ankietach, co jest genialnym uzupełnieniem całego poglądu jaki możemy sobie wyrobić.

Polska i Purchase Manager Index

Jeśli chodzi o nasze podwórko, to korelacja wskaźnika PMI Manufacturing publikowanego przez IHS Markit z PKB wynosi 55%. Całkiem sporo. Przykładowo na pierwszy rzut oka widać wyhamowanie wzrostu PKB po 2007 roku, gdzie odczyty PMI wyglądały bardzo źle.  Jeśli chodzi natomiast o wpływ odczytów na indeks giełdowy WIG20, to tutaj sytuacja nie wygląda już tak kolorowo. Co prawda korelacja występuje nadal, ale nie jest to już tak widoczne jak w przypadku rynku amerykańskiego. Może to być spowodowane czynnikami charakteryzującymi nasz rynek, a w zasadzie jego bolączkami. Co z tego że perspektywy gospodarcze są/były świetnie skoro nie ma chętnych do kupowania akcji. Na ten temat przygotuję osobny wpis.

Podsumowanie

Śledzenie odczytów wskaźników Purchase Manager Index daje nam wiele informacji. Począwszy od zwięzłego odczytu samego wskaźnika, przez segregowanie informacji dotyczących konkretnych sektorów, aż po najciekawsze komentarze menadżerów z danej gałęzi przemysłu. Będąc na bieżąco ze wskaźnikiem, poświęcając stosunkowo niewiele czasu, możemy dość znacznie ograniczyć ryzyko błędnego zaalokowania kapitału. Może służyć nam też jako filtr, który pomoże zmniejszyć ilość błędnych decyzji. (przykładowo odrzucając spółki z danego sektora który wypada źle na tle pozostałych). Indeks PMI wskazuje prawdopodobne odczyty PKB, zatem będąc z nim „za pan brat” już wcześniej możemy szacować jaka może być koniunktura gospodarcza w najbliższym okresie. To pozwala też optymalizować z pozoru niezwiązane z tematem decyzje, takie jak odłożenie decyzji o zakupie mieszkania czy skorzystanie z kredytu hipotecznego.

Wszystkie dane dostępne są bezpłatnie na stronie Institute for Supply Management i IHS Markit. Prócz śledzenie odczytów amerykańskich i polskich, obowiązkowo polecam jeszcze Chiny, Niemcy i Eurostrefę. Taki zestaw daje pełne spektrum oceny jak wygląda globalna koniunktura i co może kryć się tuż za rogiem.

Dodaj komentarz