IKZE i ETF – Długoterminowy portfel

Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego czyli popularne IKZE są bardzo dobrym narzędziem do oszczędzania na przyszłość. Oprócz braku podatku Belki 19% i możliwości odliczenia kwoty corocznej inwestycji od podatku, możemy oszczędzać również poprzez rachunki maklerskie. A skoro to jest możliwe powstaje pytanie gdzie ulokować środki aby uzyskać stopę zwrotu wyższą niż na lokacie, z w miarę ograniczonym ryzykiem. Z pomocą przychodzi teoria parytetu ryzyka i tzw. All-Weather Portoflio zbudowany za pomocą ETF.

All-Weather Portfolio w IKZE

Artykuł ten jest niejako kontynuacją poprzedniego, Zdywersyfikowany portfel inwestycyjny wg Ray’a Dalio. Każdemu kto właśnie czyta te słowa, rekomenduję najpierw zapoznanie się z powyższym, gdyż on niejako jest wprowadzeniem do tematu. Odpowiada na pytania dlaczego tak naprawdę zainteresowałem się tym tematem i dlaczego uważam iż warto taki portfel stworzyć.

Skład portfela Dalio wygląda dokładnie tak jak na powyższym wykresie. Dlaczego tak, a nie inaczej? Przede wszystkim zapraszam do artykułu o którym wspomniałem powyżej. Jednak implementacja takiej alokacji dla inwestora europejskiego jest trudniejsza niż dla inwestora amerykańskiego, ze względu na konieczność spełnienia pewnych dodatkowych wymogów prawnych przez emitenta. Między innymi chodzi też o przygotowanie i publikację przez fundusze tzw. KID. Najlepiej w języku urzędowym kraju, w którym są oferowane. Key Information Document miał pomóc inwestorom detalicznym w większym zrozumieniu charakterystyki danego funduszu. I sama idea jest jak najbardziej w porządku, wszystkie najważniejsze informacje znajdują się w dokumencie i nie trzeba wertować ciężko napisanych prospektów. Niestety wydaje się, iż efekt uboczny jest taki, że wiodącym funduszom działającym w USA nie koniecznie chce się spełniać dodatkowe wymagania czy publikować takie dokumenty.

Europejskie zamienniki

Gdyby powyższy problem nie występował alokacja w poszczególne ETF wyglądałaby tak:

Weight Ticker ETF Name Investment Themes
30.00 % VTI Vanguard Total Stock Market Equity, U.S., Large Cap
40.00 % TLT iShares 20+ Year Treasury Bond Bond, U.S., Long-Term
15.00 % IEI iShares 3-7 Year Treasury Bond Bond, U.S., Intermediate-Term
7.50 % GLD SPDR Gold Trust Commodity, Gold
7.50 % GSG iShares S&P GSCI Commodity Indexed Trust Commodity, Broad Diversified

Niestety z punktu widzenia m.in. Polskiego inwestora powyższe ETF są niedostępne. Należało więc poszukać odpowiednich zamienników, co wbrew pozorom nie było prostym zagadnieniem. Jednak udało się znaleźć godne zamienniki i portfel wygląda następująco:

Weight Ticker ETF Name Investment Themes
30.00 % XD9U.DE (Xetra)Xtrackers MSCI USA Index UCITS ETF 1C Equity, U.S., Large Cap
40.00 % IDTL.L (LSE)iShares USD Treasury Bond 20+yr UCITS ETF (Dist) Bond, U.S., Long-Term
15.00 % IBTA.L (LSE) iShares USD Treasury Bond 1-3yr UCITS ETF (Acc) Bond, U.S., Intermediate-Term
7.50 % PHAU.L (LSE) WisdomTree Physical Gold Commodity, Gold
7.50 % DJCOMEX.DE (Xetra) iShares Diversified Commodity Swap UCITS ETF (DE) Commodity, Broad Diversified

Porównanie portfeli

Oby dwa portfele niestety nie są identyczne, ale bardzo podobne. Amerykańskie ETFy są przede wszystkim znacznie płynniejsze i posiadają dużo dłuższą historię notowań niż europejskie. To kolejne utrudnienie. Korelacja między oryginalnym portfelem a analizowanym wynosi 91,5%. Poszczególne ETFy również nieco się różnią i wynika to m.in z waluty w jakiej są notowane lub od nieco innego instrumentu bazowego. Problematyczne było znalezienie ETF na obligacje skarbowe USA o terminach zapadalności między 3 a 7 lat, który spełniałby wymagania. Należało zastąpić go ETF o terminie zapadalności nieco krótszym, bo miedzy 1 a 3 lata. Mimo to korelacja stóp zwrotu tych dwóch funduszy wynosi niecałe 77%.

Waluta w jakiej notowany jest ETF również ma znacznie. Inaczej wyceniany będzie fundusz w euro inaczej w dolarze. Jednak o walutach i ryzyku z tym związanych trochę później. Korelacje pomiędzy składnikami portfela Dalio a analizowanym wyglądają następująco:

VTI a XD9UTLT a IDTL.LIEI a IBTA.LGLD a PHAU.LGSG a EXXY
95,59%99,54%76,73%99,87%85,78%

Backtesting

Starałem się tak dobrać europejskie ETFy, aby jak najdokładniej odzwierciedlały swoich amerykańskich odpowiedników. Z różnych względów idealne pokrycie było niemożliwe, więc należało przetestować strategię wstecz. Trochę czasu poświęciłem na poszukiwania odpowiedniego narzędzia. Testowałem różne biblioteki do Pythona i uważam że są świetne, ale czegoś mi brakowało jeśli chodzi o backtesting strategii portfelowych. Możliwe, że doświadczenia 😉 Jednak trafiłem na serwis prowadzony przez Thomasa i Yorana curvo.eu oferujący niesamowite narzędzie do backtestingu europejskich ETFów. Okazuje się chłopaki mieli podobny pomysł i podobny problem, a z odrobiną zdolności programistycznych postanowili postawić swoje algorytmy na witrynie do dyspozycji – uwaga – za darmo.

I tak wyglądają wyniki dla portfela o powyższym składzie gdyby prowadzić go od kwietnia 2005 roku. Same ETFy istnieją zdecydowanie krócej, ale algorytmy w serwisie curvo.eu przyjmują założenie o nieistotnym tzw. tracking error i do symulacji przyjmują indeks bazowy na jaki ETF opiewa. I tak z zainwestowanych 10 tys euro po niecałych 15 latach jesteśmy niemal 300% na plusie. To daje annualizowaną roczną stopę zwrotu na poziomie 7,76% z odchyleniem standardowym 10,06%. To przekłada się na współczynnik Sharpe’a 0,57. Całkiem nieźle biorąc pod uwagę fakt, że portfel ma być z założenia praktycznie bez obsługowy.

Stosunek zysku do ryzyka

Serwis oferuje również porównanie Sharpe’a w stosunku do innych benchmarków i muszę powiedzieć, że na tym tle wygląda również bardzo dobrze. Jednak naszym benchmarkiem będzie portfel Ray’ Dalio który w znacznie dłuższym terminie, bo przez niemal 50 lat charakteryzuje się annualizowaną stopą zwrotu 9,8% przy odchyleniu 3,9% co daje Sharpe’a 0,76.

Obsunięcia kapitału również nie są duże. Zyski w poszczególnych latach znacznie przewyższają straty w latach gorszych. Dokładnie o to chodzi.

I najciekawsze. Z racji, że strategia ma być jak najbardziej bezobsługowa zależy mi aby obsunięcia kapitału nie przekraczały mniej więcej 10%. I to mniej więcej przez ostatnie 15 lat się nie zdarzyło. Oczywiście to tylko historia i nie gwarantuje ona podobnych wyników w przyszłości, ale prawdopodobieństwo negatywnego scenariusza nie jest wysokie.

Obsunięcia kapitału są bardzo podobne do tego co prezentuje portfel Ray’a Dalio. U niego również maksymalny drawndown nie przekroczył 10%.

Należy jeszcze wspomnieć, iż założyłem coroczny rebalans portfela. Serwis oferuje również analizę jaka strategia rebalancingu daje najlepsze rezultaty. Twórcy Thomas i Yoran przyjmują 6 euro kosztów transakcyjnych co akurat jest zbieżne z tym co oferują polscy brokerzy. U nas jest to zazwyczaj 0,29% od wartości transakcji ale nie mniej niż 5 euro. I tak najbardziej optymalną strategią rebalansowania portfela to 10% korytarz zmienności. Jednak takie podejście powoduje, iż trzeba dużo częściej doglądać rachunku, a nie o to w tej strategi chodzi. Zatem kompromisowo wybrano coroczną roszadę.

Coroczne dopłaty

Aby skorzystać z pełni funkcjonalności rachunku IKZE należałoby corocznie dopłacać maksymalną kwotę, aby maksymalizować zyski (również podatkowe). Zatem zarówno krzywa kapitału jak i stopy zwrotu będą się różnić. Również przetestowałem taki wariant przy założeniu że rokrocznie dopłacamy do rachunku 1000 euro. W związku z tym przez 16 lat wpłaciliśmy łącznie 16 000 euro i po 15 latach otrzymaliśmy 32 546 euro. Współczynnik Sharpe’a osiągnął wartość 0,61. Całkiem nieźle.

Bezpieczeństwo ETF

Zanim rzucimy się do kupowania poszczególnych ETFów przestrzegam każdego aby dobrze zapoznał się z dokumentacją. Przede wszystkim najlepiej zajrzeć do prospektu, tam znajdują się wszystkie informacje. Totalne minimum moim zdaniem to zapoznanie się z KID oraz tzw. Fact Sheet. To podstawowe informacje w pigułce. Na co zwracać uwagę? Najlepiej aby dany ETF był prawdziwym ETF, nie ETN czy ETC. Powinno interesować nas aby:

  • fundusz był replikowany fizycznie, nie syntetycznie;
  • jaka jest waluta funduszu, jeśli inna niż benchamark to czy jest hedged czy nie;
  • wielkość funduszu – im większy tym lepiej;
  • zgodność z benchmarkiem – czy duży tracking error, im mniejszy tym lepiej;
  • wielkość TER czyli łączne koszty zarządzania – im mniej tym lepiej.

Warto również zwrócić uwagę czy ETF posiada w nazwie UCITS. UCITS czyli Undertakings Collective Investment in Transferable Securities to ramy regulacyjne Komisji Europejskiej, które tworzą w całej Europie zharmonizowany system zarządzania i sprzedaży funduszy wspólnego inwestowania. Fundusze UCITS mogą być zarejestrowane w Europie i sprzedawane inwestorom na całym świecie przy użyciu ujednoliconych wymogów regulacyjnych i dotyczących ochrony inwestorów. Dostawcy funduszy UCITS, którzy spełniają standardy, są zwolnieni z przepisów krajowych w poszczególnych krajach europejskich. Aby uznać ETF za zgodnu z UCITS należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim ETF musi być zdywersyfikowany, aby żaden pojedynczy udział nie był wart więcej niż 20% NAV. UCITS wymaga również, aby ETF był płynny i otwarty, aby inwestor mógł w dowolnym momencie wykupić swoje udziały. W szczególności, jeśli handel zostanie zakłócony na giełdzie, inwestorzy mogą poprosić swojego brokera o umorzenie swoich akcji bezpośrednio u dostawcy ETF. UCITS ogranicza również ekspozycję wobec pojedynczego kontrahenta do maksymalnie 10% NAV ETF.

Ostrożnie z ETN i ETC

ETC oraz ETN to bardziej zaawansowane fundusze oparte na replikacji syntetycznej. Ani ETC ani ETN nie spełniają standardów UCITS, ponieważ są to dłużne papiery wartościowe, a nie fundusze. Umożliwia to ETC i ETN śledzenie aktywów niedostępnych dla ETF, ale usuwa ochronę, jaką inwestorzy korzystają z UCITS. ETC zwykle śledzą kurs określonego towaru lub pary walut. Oznacza to, że są wysoce skoncentrowane i mogą być w 100% narażone na ryzyko kontrahenta. ETN śledzą indeksy takie jak ETF, ale nie są fizycznie właścicielami aktywów bazowych. Zazwyczaj są emitowane przez duże banki oferujące ekspozycję na bardziej egzotyczne obszary rynku za pomocą swapa total return. Są szczególnie ryzykowne, ponieważ są w 100% zależne od wiarygodności kredytowej drugiej strony swapa i zwykle nie oferują dużych zabezpieczeń. Naprawdę dobrze w takim wypadku zapoznać się z prospektem i dowiedzieć się z kim fundusz posiada swapa i przede wszystkim na jakim poziomie jest zabezpieczenie, czyli tzw. collateral. Im więcej tym lepiej.

W naszym przypadku trzy pierwsze ETF są skonstruowane dobrze. Spełniają kryteria UCITS i są to ETFy replikowane fizycznie. WisdomTree Physical Gold jako jedyny ich nie spełnia, ale nie ma takiej możliwości m.in. ze względu na fakt że inwestuje 100% wartości aktywów w jeden indeks bazowy. Natomiast jest fizycznie zabezpieczony i zajmuje tylko 7,5% portfela, więc ryzyko jest znacznie ograniczone. iShares Diversified Commodity Swap z kolei spełnia reguły UCITS mimo, iż jest zabezpieczony za pomocą swapa total return. Drugą stroną transakcji jest bank UBS i posiada zgodę na emitenta na zawieranie dalszych swapów. Jednak prospekt mówi o pełnym zabezpieczeniu, także w przypadku bankructwa UBS, fundusz zatrzymuje pełny collateral. To bardzo istotne. Ten ETF również obejmuje tylko 7,5% portfela, więc takie ryzyko można powiedzieć, jest akceptowalne.

Ryzyko walutowe

Warty zastanowienia jest również fakt, co zrobić z kwestią walutową. W końcu zarabiamy w PLN, a aktywa będziemy trzymać w innej walucie. Oczywiście można zabezpieczyć ryzyko za pomocą chociażby kontraktów terminowych, ale tutaj pojawią się dodatkowe koszty oraz czas niezbędny na śledzenie ruchów walutowych. Patrząc na kursy EURPLN oraz USDPLN w szerszym zakresie, tj. za ostatnie 15 lat zauważyłem, iż zmiana procentowa od tamtej pory wynosi zaledwie 2%. Zawsze kurs jednej waluty umacnia się lub osłabia wobec drugiej. Oczywiście kursy te miewały okresy odchyleń +/-30% co w krótkim terminie mogło poprawić lub pogorszyć wyniki. Jednakże wymiana waluty nastąpi dopiero przy sprzedaży jednostek, czego w krótkim terminie nie przewiduje. Zatem ze względu na utrzymanie tzw. parytetu siły nabywczej, zarówno portfele zabezpieczone jak i te niezabezpieczone powinny przynieść zbliżone wyniki. Oczywiście najistotniejsze jest tu określenie „w długim terminie”.

Postanowiłem dołożyć tutaj jeszcze inną formę dywersyfikacji. Tak dobrałem ETF do portfela aby mniej więcej połowa notowana była w USD, a połowa w EUR. To powinno mniej więcej dodatkowo rozłożyć ryzyko walutowe. W omawianym przypadku sytuacją niepożądaną jest jedynie umacnianie się złotego, a że złoty jest walutą rynków wschodzących podczas różnego rodzaju zawieruchy traci na wartości, co powinno dodatnio odbić się na wynikach portfela. Zatem reasumując, postanowiłem nie zabezpieczać waluty, obserwować jedynie bacznie kluczowe poziomy i stosować ewentualnie doraźne zabezpieczenie za pomocą kontraktów terminowych na innym rachunku, czyli poza IKZE.

Podsumowanie

Zbudowanie i prowadzenie portfela opartego na koncepcji parytetu ryzyka jest możliwe. Ponieważ jego konstrukcja nie jest prosta, nie polecam jej każdemu. Co jakiś czas, myślę że minimum co rok będę się starał wrzucać aktualizacje, jak wygląda ryzyko i zwrot z takiego portfela na żywo. Zamierzam również corocznie dopłacać do IKZE maksymalną kwotę i mam nadzieję osiągnąć zaplanowany cel 🙂

Jeśli masz jakieś uwagi lub uważasz, że coś można zrobić inaczej albo lepiej, napisz proszę komentarz. Nie jestem alfą i omegą i najzwyczajniej w świecie mogłem coś przeoczyć. Będę wdzięczny za każdy feedback 🙂

I przede wszystkim polecam zapoznać się z serwisem backest.curvo.eu i pobawić się w backtesting samodzielnie. Jeśli nie ma tam ETFów które Was interesują, wystarczy napisać maila. Yoran i Thomas na pewno odpiszą i dodadzą co trzeba.

10 komentarzy

  1. Jarek pisze:

    Witam,
    bardzo fajny pomysł na dostosowanie portfela Raya Dalio do warunków polskich brokerów. Z tym portfelem jest tylko jeden zasadniczy problem: mianowicie za rok lub dwa prawdopodobnie okaże się, że czas triumfu tej strategii dobiegł końca i zacznie on notować regularne straty i obsuwy kapitału. Ten portfel, w którym większość stanowią średnio i długoterminowe obligacje rządowe był dobry do zarabiania przez ostatnich 30 lat czyli czasu stale spadających stóp procentowych, a więc jednocześnie wzrostu wartości obligacji. Obecnie stopy procentowe są na historycznym dnie. Kwestią najbliższych lat jest kiedy te stopy zaczną wzrastać (nie istotne, czy na skutek inflacji, która może wymknąć się spod kontroli, czy z innego powodu). Fakt jest taki, że realnie negatywnych stóp procentowych nie ma już praktycznie jak obniżać. Portfel ten więc praktycznie przestaje mieć zastosowanie, gdyż za chwilę przestanie zarabiać, a zacznie tracić. Czy ktoś wziął pod uwagę tak podstawowe i ewidentne ryzyko?
    Pozdrawiam
    Jatrek

    • Kamil pisze:

      Jarku, dziękuje za ciekawy komentarz. To prawda począwszy od 1980 roku, kiedy Paul Volcker rozpoczął walkę z inflacją mamy do czynienia z regularnym, spadkowym trendem rentowności obligacji (czyli wzrostem ich cen). Stopy procentowe w USA już kiedyś były w okolicach 0% i było to dokładnie w 1958 i później 1961 roku. Od tamtej pory trwał cykl zwyżek i mimo to strategia All-Weather dawała zarobić. Dawała ponieważ obligacje to tylko część tego portfela, a dokładnie 55%. W długim okresie utrzymuje się negatywna korelacja pomiędzy rynkami akcji a obligacji, zatem jeśli kapitał będzie uciekał z rynku obligacji zapewne trafi na rynek akcji lub w złoto. Druga kwestia jest taka, że spadające ceny obligacji, ale tylko i wyłącznie w przypadku trzymania ich do wykupu, nie mają znaczenia, ponieważ inwestora interesuje cena wykupu w dniu zapadalności, a nie bieżąca cena rynkowa. Ponadto rosnąca ich rentowność spowoduje, że co okres rozliczeniowy wpada do portfela coraz więcej środków w postaci odsetek. W tym przypadku naszymi obligacjami zarządza pasywny fundusz, więc my nie musimy się tym martwić.

      Dodatkowo zerknij na to jak zachowywał się portfel Ray’a w czasach rosnących stóp tj. do 1980 roku: https://perfecthedge.pl/zdywersyfikowany-portfel-inwestycyjny-wg-raya-dalio/

      To że światowy system finansowy jest naciągnięty jak gumka w slipkach, to też fakt. Niestety jest on podtrzymywany na kroplówce jaką jest masowym dodruk piniędzy i skup obligacji. Ale to też nie jest nowość, w Japonii mamy taką sytuację już ponad 20 lat. Banki centralne są bardzo kreatywne i podejrzewam, że oprócz obniżania stóp mają inne, niekoniecznie dobre pomysły. Wszystko do czasu aż gumka pęknie 😉

      Inną kwestią jest również fakt, że to co analizujemy to już historia, oczywiście założenia mogą się zmienić w czasie, jednak kto nie ryzykuje ten nie pije szampana 🙂

  2. Jarek pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Przyznam, że nie zwróciłem uwagi, w jaki sposób w/w portfel zachowywałby się we wskazanym przez Ciebie okresie rosnących stóp procentowych (przed latami `80). Jeżeli mimo wszystko backtest podaje, że zarabiałby w takim otoczeniu to zwracam honor i jednocześnie świetna wiadomość bo to bardzo ciekawy i dosyć prosty w sensie obsługi portfel do zastosowania (ciekawy zwłaszcza pod kątem IKE). Natomiast odnośnie argumentu ze spadającymi cenami obligacji i terminem wykupu przyznam, że nie rozumiem. Być może źle zrozumiałem Twoje sformułowanie, bądź tok myślenia, ale zawsze wydawało mi się, że jest na odwrót czyli w przypadku inwestowania w ETF obligacji aktualna cena rynkowa obligacji ma przełożenie na bieżącą wycenę jednostek funduszu, tak więc właśnie tutaj istotne jest ryzyko stopy procentowej. Gdybym kupował np. indywidualne obligacje skarbu państwa i trzymał je do wykupu to nie interesowałoby mnie ryzyko stopy procentowej. Na starcie znam niezmienną kwotę za jaką emitent w dniu zapadalności wykupi dług. W przypadku ETF-u, który nie wszystkie obligacje trzyma do końca, ale może je sprzedawać (bądź kupować) przed terminem zapadalności zmiana stopy procentowej znaczenie jak najbardziej ma, gdyż wpływa na bieżącą cenę takich obligacji, a w konsekwencji również na wycenę jednostki funduszu. I na koniec jeszcze jedno pytanie: czy proponowane europejskie zamienniki obydwu etfów obligacyjnych to etfy w wersji accumulate bądź inaczej TR? Dla efektywności strategii przydałoby się, aby reinwestowały one kupony.

    • Kamil pisze:

      Tak, to ma być portfel który nie będzie zarabiał relatywnie dużo, ale jego długoterminowy charakter ma przede wszystkim mieć niewielkie ryzyko w stosunku do stopy zwrotu.

      Apropo spadających cen obligacji masz rację. Aktualna cena rynkowa obligacji ma przełożenie na bieżącą wycenę ETF. Pytanie jak dany fundusz zarządza obligacjami w portfelu, czy trzyma je do wykupu czy odsprzedaje wcześniej. W moim rozumieniu informacji znajdujących się w prospektach jeśli dana obligacja nie spełnia już założeń funduszu, po prostu z niego wylatuje. Indeksy które są śledzone przez dwa ETFy obligacyjne robią rebelancing na koniec każdego miesiąca. Poniżej informacje dotyczące benchamarków dla ETFów obligacyjnych:

      https://www.theice.com/publicdocs/data/IDCOT1-factsheet.pdf
      https://www.theice.com/publicdocs/data/IDCOT20-factsheet.pdf

      Jeśli chodzi o rodzaj funduszu, USD Treasury Bond 1-3yr jest akumulacyjnym czyli reinwestuje odsetki, natomiast iShares USD Treasury Bond 20+yr jest dystrybucyjnym. Niestety nie udało znaleźć mi się wersji akulumacyjnej denominowanej w USD w ofercie polskiego brokera, więc musiałem się zadowolić tym co jest.

  3. Jarek pisze:

    Jeszcze raz przeczytałem i rozumiem, co miałeś na myśli odnośnie spadających cen. Tak jak piszesz nie ma to znaczenia tylko w sytuacji, gdy inwestor trzyma obligacje do terminu wykupu. Niestety w przypadku ETFu obligacji zmiana ceny wynikająca z wahań stóp procentowych jest już jednak istotna, gdyż jest po prostu bieżącą wyceną rynkową, więc argument ten nie ma tu zastosowania. ETF jako taki nie ma terminu wykupu (na bieżąco handluje różnymi obligacjami na rynku wtórnym). W przypadku udziału obligacji w portfelu na poziomie aż 55% może być średnio ciekawie w obecnych czasach. Dodatkowo są to obligacje średnio oraz długoterminowe, których stosunkowo wysokie duration w przypadku podwyżek stóp procentowych zrobi niestety swoje. Czy złoto oraz surowce, których udział nie jest zbyt wysoki w portfelu aż tak zamortyzują ewentualną obsuwę na obligacjach? Mam o to obawy. Przytoczony przez Ciebie backtest pokazuje, że być może tak. Strategia fajna, ale ten udział obligacji w portfelu, jak na dzisiejsze czasy mimo wszystko lekko odstrasza.

    • Kamil pisze:

      Tak masz rację, przyćmiło mnie trochę, ETF nie będzie trzymał obligacji do wykupu tylko odpowiednio się ich pozbędzie, jak tylko dane obligacje zbliżą się do terminu który nie wpisuję się już w założenia danego funduszu. Co do pozostałych części portfela, to są jeszcze akcje czyli 30% co razem z 15% surowców i złota teoretycznie powinno wystarczyć. Można pobawić się w własny backtest i popróbować różnych innych kombinacji, niestety trzeba pamiętać że żaden backtest nie zapewni zwrotów 😉

      Dzięki za cenną opinię!

  4. Jarek pisze:

    Dziękuję za ekspresowe i merytoryczne odpowiedzi. Ostatnie pytanie: odnośnie funduszu, który nie reinwestuje automatycznie kuponów – czy dobrze rozumiem, że w związku, z tym iż chodzi tu o IKE/IKZE, kupony wypłacane z funduszu i trafiające na nasze konto u brokera nie będą podlegały podatkowi Belki i będzie można je w całości reinwestować ponownie wpłacając na wspomniany fundusz? Czynnikiem obniżającym efektywność strategii byłyby tu więc dodatkowo tylko koszty transakcyjne związane z dokupowaniem jednostek funduszu z wypłacanych kuponów (gdyby np. gromadzić je i reinwestycję robić tylko raz do roku, koszty te byłyby pewnie nieistotne). Dobrze rozumuję?

    • Kamil pisze:

      Tak, ETF typu Accumulating od razu automatycznie reinwestuje kupony a Distributing wypłaca je na rachunek. W przypadku naszego ETF 20+ który niestety wypłaca środki, robi to dwa razy w roku – w czerwcu i grudniu. Zakładając roczny rebalancing portfela, nie jest źle. Oczywiście można by robić rebalancing raz na pół roku, ale pytanie czy korzyści w związku z ręcznym reinwestowaniem kuponów nie będą mniejsze niż koszty transakcyjne (w przypadku mniejszych portfeli). IKE/IKZE sa zwolnione z podatku Belki.

  5. Jarek pisze:

    Wszystko jasne. Ostatnie pytanie: czy te spływające kupony z obligacji, w przypadku chęci reinwestowania nie będą wliczane do limitu rocznych wpłat na IKE?

Dodaj komentarz