Budowa portfela ETF dla początkujących

ETF – Budowa portfela dla początkujących

Jeśli trafiłeś tutaj w poszukiwaniu informacji, jakie ETF kupić do portfela, to świetnie. Oznacza to, że po części rozumiesz czym są, ale może nie wiesz jakie konkretnie wybrać. Fundusze ETF można stosować zarówno w strategiach aktywnych jak i pasywnych, ale ten artykuł skupia się głównie na podejściu pasywnym. Dlaczego? Zakładając, że jesteś początkującym, pasywne inwestowanie będzie dla Ciebie prostsze. Z kolei aktywne zarządzanie na wczesnym etapie może wyrządzić Ci więcej szkody niż pożytku. Artykuł to zaledwie zalążek informacji na temat optymalnego doboru ETF. Mam jednak nadzieję, że rozjaśni Ci nieco dlaczego w takim podejściu ważna jest odpowiednia alokacja aktywów, rozsądny horyzont inwestycyjny i dyscyplina.

Jaki ETF? Oparty o akcje czy coś innego?

Jeśli spojrzymy na stopy zwrotu z poszczególnych klas aktywów za ostatnie kilkadziesiąt lat, to okaże się że najlepsze zwroty z kapitału osiągnęły rynki akcji. I jeśli byśmy rozpatrywali ten temat tylko pod tym kątem, to w zasadzie moglibyśmy zakończyć ten artykuł.

Ale jest coś jeszcze, co oprócz stopy zwrotu, powinno nas interesować. To jej zmienność.

Inwestorzy chętnie kupują akcje kiedy ceny rosną, ale peak zainteresowania zazwyczaj pokrywa się z peakiem cenowym. Sprzedają akcje w strachu, gdy zaczynają się spadki i często robią to w najgorszym możliwym momencie, tuż przed dołkiem. W ten sposób osiągają rezultaty gorsze niż średnia, na początku myśląc, że spokojnie będą lepsi niż średnia 😉

Na przestrzeni ostatnich lat, średnio co kilka lat musimy zmierzyć się korektą na rynku akcji. I to często nie małą. Kto z nas potrafiłby spokojnie patrzeć jak wartość jego rachunku topnieje o 30%, 50% a nawet więcej?

żródło: Guide to the Markets – JPMorgan

Zatem eksponując portfel w 100% na rynek akcji (nie tylko amerykańskich), musimy mieć świadomość, ewentualnego obsunięcia kapitału rzędu 50%, a nawet 60%. Pytanie czy chcemy i czy możemy sobie na to pozwolić. Dlatego tak istotna jest dywersyfikacja, czyli dodanie jakiejś innej klasy aktywów, najlepiej ujemnie skorelowanej z rynkiem akcji. I tutaj z pomocą najczęściej przychodzą obligacje. Często się o nich mówi, nie zawsze przynoszą spektakularne zyski, ale to nie o zyski bardziej tutaj chodzi, a właśnie o ujemną korelacją. Chodź też nie zawsze tak jest, bo korelacja czasami jest ujemna a czasami dodatnia i zmienia się w różnych okresach.

Odpowiedni miks akcji i obligacji zmniejsza zmienność stóp zwrotu portfela. Ma to swoje dobre i złe strony.

  • Dobra – obsunięcia kapitału są znacznie mniejsze.
  • Zła – musimy się pogodzić z mniejszym zyskiem w długim terminie.

Należy więc dobrać taki optymalny zestaw tych dwóch składników aby uzyskać kompromis pomiędzy stopą zwrotu a jej odchyleniem standardowym. Dla każdego taki miks będzie wyglądał inaczej, ponieważ zależy on od subiektywnej oceny swojej sytuacji. I tutaj tkwi cały szkopuł 🙂 Poniższy wykres dobrze prezentuje różne scenariusze dla indeksu SP500 w komplecie z obligacjami i bez. Zielona linia to wartość portfela oparta tylko o SP500, natomiast jasno niebieska to 40% obligacji w portfelu, 60% SP500. Ciemno niebieska z kolei 60% obligacji i 40% akcji w portfelu. Wnioski widoczne jak na dłoni.

żródło: Guide to the Markets – JPMorgan

Jaki miks akcji i obligacji wybrać?

Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, wydatki, jest w różnym wieku i przede wszystkim dysponuje innym środkami które mógłby przeznaczyć na inwestycje. W związku z tym nie będzie idealnego i uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich. I dlatego nie ma jednego konkretnego ETFa którym można by zasilić portfel początkującego inwestora w każdej sytuacji i w każdych warunkach. Analizując odpowiednie instrumenty pod kątem optymalnego doboru należy sobie odpowiedzieć na kilka pytań:

  1. Horyzont inwestycyjny – czy szukamy miejsca do ulokowania środków na krótki okres czy może patrzymy przez pryzmat kolejnych 10-20-30 lat? Ma to spore znaczenie, gdyż może się okazać, że rok, dwa czy trzy to może być za mało aby osiągnąć swoje cele. Alokując do portfela tylko akcje, w ciągu jednego roku możemy osiągnąć wynik między -40% a +47%. Natomiast trzymając minimum 5 lat, prawdopodobieństwo osiągnięcia wyniku gorszego niż -3% jest bardzo niskie. Zatem im dłuższy horyzont inwestycyjny tym mniejsza szansa, iż nasza inwestycja poniesie stratę.
żródło: Guide to the Markets – JPMorgan

2. Wielkość portfela – czy dysponujemy portfelem o wartości 5 tys. zł czy 500 tys zł, również ma znaczenie. Po pierwsze, im mniejszy portfel tym procentowy udział kosztów transakcyjnych będzie większy, co znacznie na początku będzie obniżać nam osiągnięte wyniki. Zatem im mniej instrumentów tym lepiej. Większe portfele można bardziej dywersyfikować.

Po drugie mając niewielki portfel, można bardziej agresywnie podejść do tematu i alokować większa lub całą część w rynki akcji (zakładając, że portfel jest niewielki w stosunku do innych naszych aktywów).

Po trzecie mały portfel we wstępnej fazie akumulacji nie powinien skupiać się na dywidendach, w związku z tym warto wybierać ETFy akumulujące dywidendy. Sami nie zrobimy tego efektywniej kosztowo niż sam fundusz. Natomiast duży (od kilku mln zł) oparty o ETFy dystrybuujące, może dostarczać dywidendę w związku z czym nie musimy co jakiś czas upłynniać części naszego portfela aby wygenerować z niego jakiś przychód. Chyba, że nie chcemy lub nie potrzebujemy przychodów, wtedy również warto wybrać ETF akumulujący. To pozwala zaoszczędzić na kosztach transakcyjnych.

3. Skłonność do ryzyka – ten temat jest dość szeroki, ale w skrócie im większa nasza skłonność do ryzyka, tym teoretycznie większa część ekspozycji powinna znaleźć się w akcjach. I teraz kiedy można powiedzieć, że nasza skłonność do ryzyka powinna być większa? Wtedy gdy:

  • nasz horyzont inwestycyjny jest długi – będziemy mieć sporo czasu od odrobienie ewentualnych spadków
  • poziom zarobków na spokojnie pokrywa nasze wydatki i nadal jesteśmy w stanie regularnie odkładać
  • mamy tzw. poduszkę bezpieczeństwa na pokrycie innych nieprzewidzianych wydatków
  • nie mamy większych zobowiązań które mogą zagrozić naszej sytuacji finansowej
  • portfel jest tylko częścią naszego majątku i stanowi on element dywersyfikacji

4. Płynność – najlepiej jeśli środki które chcemy przeznaczyć na inwestycję nie były nam potrzebne na inne cele na przełomie przyszłych lat. Wtedy nie będziemy zmuszeni upłynniać części naszego portfela. Najgorszym rozwiązaniem jest podjęcie decyzji o rozpoczęciu prowadzenia portfela ETF, z zamiarem robienia tego przez kolejne lata i później po kilku miesiącach nagła zmiana planów. Plany mogą wynikać z nowych potrzeb, które nagle się pojawiły – przemyślmy to, zanim zaczniemy inwestować, bo szkoda prowizji i ewentualnego obsunięcia kapitału.

Także jak widać tych czynników jest sporo i nie ma idealnego rozwiązania dla wszystkich. Zachęcam do przeczytania poniższego artykułu i zrobienia sobie zestawienia swojego majątku aby poznać swoją wartość netto. Na pewno pomoże znaleźć odpowiedzi na przedstawione wyżej kwestie i zasugeruje jakieś podejście.

Dywersyfikacja

Przenalizujmy teraz wpływ dywersyfikacji portfela poprzez różne kombinacje w relacji rynek akcji i obligacji, a osiągane stopy zwrotu i ryzyko. Porównajmy portfele:

  • 1 – oparty w 100% o akcje
  • 2 – oparty w 80% o akcje, w 20% o obligacje
  • 3 – oparty w 40% o akcje, w 60% w obligacje

Poniżej znajdują się wykresy obrazujące wzrost wartości naszego portfela na przestrzeni ostatnich lat. Jak widać portfel oparty tylko i wyłącznie o rynek akcji dał zarobić najwięcej. Ten oparty o akcje tylko w 40% dał zarobić najmniej, ale z kolei krzywa kapitału na przestrzeni lat była najstabilniejsza. Czyli obsunięcia kapitału buły tutaj najłagodniejsze. Mało tego, w roku 2009 skumulowana stopa zwrotu była nawet wyższa niż w przypadku większej alokacji w akcje. Zatem im większa alokacja w obligacje, tym mniejsza średnia stopa zwrotu w poszczególnych latach, ale kosztem mniejszej zmienności i potencjalnie większego spokoju.

Portfolio ETF Growth
Annual Returns ETF
Portfolio Statistics ETF

Dobrze prezentuje to poniższy wykres. Stosując pełną alokację opartą o akcje, musieliśmy się pogodzić w analizowanym okresie ze stratą rzędu niemal 51%. Natomiast zmniejszenie udziału akcji tylko o 20% i dodanie obligacji, spowodowało zmniejszenie maksymalnego obsunięcia do -40%. Czy to dużo czy mało i czy możesz sobie na to pozwolić to bardzo indywidualna sprawa. Jednak z doświadczenia wiem, że ciężko trzymać się określonej strategii w takiej sytuacji. Tym bardziej, że powrót na przysłowiowe 0, trwa czasem latami.

Czasem przetrwanie takiego okresu może zostać jednak odpowiednio wynagrodzone. Wartość potencjalnie zainwestowanych 10 tys $ w 1987 roku, w portfelu opartym o akcje to dzisiaj 330 tyś $. W porównaniu do portfela opartego w mniejszym stopniu o akcje, jest to połowa mniej! Dlatego strategia musi być dopasowana do naszych możliwości i indywidulanych preferencji.

Najmniejsze obsunięcie kapitału, to niecałe 20% w przypadku portfela opartego o akcje tylko w 40%. Tutaj współczynnik Sharpe’a jest najwyższy. Jest to wskaźnik informujący o efektywności stóp zwrotu w kontekście do ponoszonego ryzyka. Jednak jak widać dzieje się to kosztem skumulowanej stopy zwrotu, która jest niższa o ponad 2% w stosunku strategii opartej tylko o rynek akcji. I taki portfel daje powiedzmy większy spokój ducha, ale kosztem wartości portfela – dzisiaj hipotetyczna jego wartość wyniosłaby 143 tys $.

Portfolio Drawdowns

Zachęcam do samodzielnego testowania odpowiedniej alokacji. Jak to zrobić? Najlepszym narzędziem będzie oprogramowanie System Trader, które oferuje Jacek Lempart na swojej stronie. Program zawiera bazę dostępnych w Europie ETF, gotowe portfele, ale i możliwość tworzenia własnych strategii i testowania pod katem stóp zwrotu jak i ryzyka. Nie jest to program darmowy, jednak posiada bardzo kompleksową bazę i ciągle jest rozwijany, dlatego zdecydowanie polecam.

Jeśli jednak szukasz rozwiązania darmowego, to zajrzyj na stronę backtest.curvo.eu. Jest to projekt chłopaków z Belgii, którzy mają podobne podejście do zarządzania własnym majątkiem i stworzyli serwis, gdzie możesz przetestować swoje strategie pod kątem zysku i ryzyka, wiele lat wstecz. Jeśli funduszu który Cie interesuje, nie ma na ich stronie, nic straconego. Napisz do nich maila, wysyłając link do funduszu ze strony justETF.com, a dodadzą go specjalnie dla Ciebie 🙂

Na co jeszcze zwracać uwagę?

Kiedy zdecydowaliśmy już jaka alokacja (czyli miks ekspozycji) będzie dla nas optymalna, przyszedł czas na znalezienie konkretnych funduszy. Oferowanych instrumentów dla inwestorów z Europy opartych na indeks SP500 jest sporo. Pojawi się więc pytanie który z nich wybrać lub czym się kierować, skoro wszystkie oferują ekspozycje na ten sam rynek/index? Podczas dobierania konkretnego ETFu do portfela warto sprawdzić kilka parametrów. Dlatego poniżej mała checklista, co należy sprawdzić i na co zwracać uwagę:

  • Opłaty bieżące (TER) – Całkowity współczynnik wydatków (TER) mierzy przybliżoną roczną opłatę, jaką możesz zapłacić za posiadanie ETF. Zlicza różne koszty administracyjne, prawne, operacyjne i marketingowe poniesione przez zarząd ETF i odejmuje te wydatki z Twoich zwrotów. Nie mylić tego z prowizją! Te opłaty uwzględnione są w cenie ETFa więc defacto pomniejszają stopę zwrotu, ale realnie nie zobaczysz żadnych potrąconych kosztó z tego tytułu na rachunku.
  • Wielkość funduszu – generalnie im większe aktywa pod zarządzaniem (AUM) tym lepiej. Duże fundusze mają większą przewagę i zazwyczaj oferują mniejsze opłaty (TER) oraz są bardziej efektywne pod kątem rebalancingu, kosztów własnych i pozostałych aspektów technicznych które dzieją się “pod spodem”.
  • Accumulating or Ditributing – proponuję wybierać Accumulating, chyba że posiadasz duży portfel który miałby płacić Ci okresową rentę, to wtedy warto rozważyć Ditributing. Ale jeśli czytasz ten artykuł zapewne jesteś początkującym, więc zakładam że powinieneś reinwestować wszystkie dywidendy, a z całą pewnością nie zrobisz tego tak efektywnie i tanio jakby zrobił to sam fundusz.
  • Replikacja – staraj się wybierać ETF w pełni zreplikowane fizycznie. Jeśli dany ETF zbankrutuje, to zawsze posiada fizycznie instrumenty bazowe na których się opiera. Oczywiście nie zawsze będzie to możliwe, najczęściej w ETFach oferujących ekspozycję na bardziej wyszukane instrumenty czy towary. Natomiast jeśli istnieje możliwość wyboru funduszu opartego o inżynierię finansową a zreplikowanego w pełni fizycznie – wybierz ten drugi.
  • Domicile – tutaj warto zwrócić uwagę na kraj w którym dany fundusz jest zarejestrowany. Dotyczy to głównie kwestii podatkowych. Jeśli inwestujesz w ETF w oparciu o rachunki IKE i IKZE to de facto nie ma to większego znaczenia. Natomiast fundusze zarejestrowane w Irlandii, będą tutaj najlepszym rozwiązaniem z uwagi na brak podwójnego opodatkowania dywidend.
  • Waluta notowania – zazwyczaj dany ETF notowany jest na wielu giełdach i w różnych walutach. Przykładowo fundusz wyceniany w USD zazwyczaj będzie notowany na giełdzie w Londynie (LSE), a jeśli EUR to na giełdzie we Frankfurcie (Xetra). Najlepiej rozłożyć sobie poszczególne składniki, aby nie opierać się na jednej walucie. Nie należy się obawiać inwestycji w obcej walucie, gdyż może stanowić to spory element dywersyfikacyjny. Wszystko zależy od wielkości portfela w relacji do pozostałych aktywów.
  • Ekspozycja walutowa – warto również sprawdzać ekspozycję walutową danego funduszu. Jeśli kupujemy ETF w 100% oparty o spółki amerykańskie to będzie posiadać ekspozycję w USD. Ale jeśli będzie to fundusz przykładowo oparty o globalne spółki z jakiegoś konkretnego sektora, to może się okazać że posiadamy ekspozycję na USD, EUR, JPY i inne. Wszystko w zależności od tego co znajduje się “pod spodem”. Te informacje, może w mniej przystępnej formie dostępne są zawsze w prospekcie funduszu.

Przeszłość nie gwarantuje przyszłości

Trzeba również zdawać sobie sprawę, iż analizujemy przeszłość i nie mamy żadnej gwarancji na uzyskanie podobnych wyników w przyszłości. Wynika to z faktu, że świat ciągle się zmienia i nie rozwija się w sposób linearny. Wiele czynników kształtuje rynki i postrzeganie ludzi którzy na tych rynkach operują. Zmienia się ekonomia, gospodarka i technologia, która ma ogromny wpływ na to jak żyjemy, na co wydajemy i jak inwestujemy. Dlatego również rynki się zmieniają. Nie zmienia się tylko jedno, chęć generowania dodatnich stóp zwrotu.

Dobrym przykładem jest tutaj porównanie udziału poszczególnych gałęzi przemysłu w USA i UK na przestrzeni 120 lat. Kiedyś dominowała kolej, dziś raczej jest to technologia i przemysł. Być może za kolejne 20, 50 lat ta relacja znów się zmieni. Jest to jeden z argumentów “za” jeśli chodzi o pasywne inwestowanie. Nie musimy zastanawiać się który z sektorów będzie na tzw. topie w następnych latach i idąc dalej jakie spółki. Po prostu inwestujemy we wszystkie!

żródło: Credit Suisse Global Investment Returns Yearbook 2021

Różne generacje, miały różne możliwości. Przez ostatnie 40 lat mieliśmy do czynienia z rynkiem byka na obligacjach, które często rosły nawet wraz z akcjami. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że starsze generacje miały łatwiej niż obecnie millenialsi. Łatwość dostępu do wiedzy, informacji, kapitału i instrumentów finansowych zmniejsza potencjalne stopy zwrotu – to normalne. Ale czy to oznacza iż powinniśmy zrezygnować z inwestowania? Niekoniecznie, ponieważ w długim terminie niektóre z zależności są stałe, np. cykle koniunkturalne czy makroekonomiczne. Historia lubi się powtarzać, ale rzadko w dokładnie ten sam sposób.

żródło: Credit Suisse Global Investment Returns Yearbook 2021

Rynki stale się zmieniają

Charakter tego w jaki sposób działają rynki można pokazać na fajnym przykładzie. Wyobraźmy sobie taką sytuację, iż mamy samochód i jesteśmy w stanie rozebrać go na czynniki pierwsze. Następnie jeśli dobrze go poskładamy, tzn. wszystkie części zamontujemy w dokładnie taki sam sposób jak je rozmontowaliśmy, to najprawdopodobniej nasz samochód po złożeniu będzie jeździł. Jest to normalne, ponieważ części nie zmieniają swoich właściwości, tzn. kierownica służy do obracania kołami, wydech do wypuszczania spalin itp.

A teraz wyobraźmy sobie gdyby właściwości tych części stale się zmieniały. Kierownica podczas demontażu służyła do kierowania, natomiast teraz odpowiada za odprowadzanie spalin. I to samo tyczy każdej innej części. Nagle wzajemne relacji pomiędzy nimi totalnie się zmieniły. Tak działają rynki. Wczoraj wysoki odczyt inflacji spowodował, wzrosty cen akcji, a w podobnej sytuacji 5 lat później już nie. Dzieje się tak bo zmieniły się wzajemne relacje pomiędzy tymi czynnikami, a wyniknęły one z innych zmian czynników. Mam nadzieję, że przykład jest dla Ciebie zrozumiały 😉

Powyżej analizowaliśmy portfel składający się z akcji i obligacji głównie amerykańskich. Dlaczego? Ponieważ jest to największy i najpłynniejszy rynek na świecie. Obecnie 60% światowej kapitalizacji rynków akcji to akcje amerykańskie. Ale nie zawsze tak było. W 1899 roku było to zaledwie 15%, a wtedy światem rządziła Europa. UK, dzisiejsze Niemcy i Francja stanowiły łącznie prawie 50% udziału. Zatem całkiem prawdopodobne jest że taki układ może znowu w przyszłości się zmienić.

Wiele mówi się, o Chinach jako następnym wielkim mocarstwem które powinno zdetronizować USA w tym rankingu. W związku z tym jeśli myślimy o ETF na akcje czy obligacje, warto pomyśleć o funduszach zapewniających ekspozycję na globalny rynek akcji czy obligacji. Wtedy niezależnie który z krajów będzie generował największy rozwój gospodarczy, a po części stopy zwrotu na rynkach kapitałowych, nasz portfel również będzie rósł. Nie będziemy musieli martwić się potencjalną zmianą ekspozycji czy strategii. Fundusz będzie robił to za nas “pod spodem”, nawet tego nie zobaczymy.

żródło: Credit Suisse Global Investment Returns Yearbook 2021

A co ze złotem? Surowcami?

Portfel składający się z akcji i obligacji, jest dosyć prostą konstrukcją jeśli chodzi o początkującego inwestora. Ci bardziej zaawansowani mogą zadać pytanie czy nie warto tego miksu rozbudować o fundusze oparte na inne klasy aktywów. Oczywiście, że można. Natomiast należy przemyśleć czy ma to dla nas sens.

Po pierwsze im więcej funduszy w portfelu tym większe będą koszty transakcyjne. Jeśli nasz portfel jest sporych rozmiarów opłaty dla brokera za handel mogą być relatywnie małe. Natomiast jeśli operujemy na małym portfelu, mogą okazać się zabójcze. Wtedy im mniej aktywności tym lepiej.

Zatem czasem warto posiadać w portfelu surowce czy złoto, a czasem nie. Próby wybierania takich momentów nie są już inwestowaniem pasywnym a aktywnym. W takim układzie musimy przetestować taki skład portfela, aby sprawdzał się w miarę dobrze w każdych warunkach.

Należy również uważać na fundusze ETF oferujące ekspozycję na towary. Bardzo często osiągają one niższe stopy zwrotu niż surowiec bazowy. Na przykład ETF $USO (dostępny w USA) oferujący ekspozycję na ropę naftową, osiąga wyniki gorsze niż sam rynek ropy. Dlaczego tak jest? Fundusze oferujące ekspozycję na towary mogą ja uzyskać de facto tylko poprzez zakup kontraktów futures. Te kontrakty notowane są w seriach, które okresowo wygasają (zazwyczaj co miesiąc).

Aby fundusz nadal posiadał odpowiednią ilość kontraktów, przed końcem notowania danej serii musi zrolować pozycję na kolejny okres. Jeśli cena kolejnego kontraktu w serii jest niższa lub taka sama – nie ma problemu. Natomiast zazwyczaj rynki towarowe (nie zawsze) znajdują się w tzw. contango. Jest to sytuacja w której każda kolejna seria kontraktów ma wyższą cenę. To powoduje problem, ponieważ sprzedając jeden kontrakt i kupując drugi po wyższej cenie, dysponując tą samą pulą środków, kupimy mniej kontraktów. I tak co miesiąc. Dlatego należy ostrożnie podchodzić do funduszy ETF opartych o surowce.

Po drugie należy przetestować wybrany miks aktywów pod kątem relacji ryzyko/zysk za ostatnie minimum kilkadziesiąt lat. Dlaczego? To pozwoli nam przetestować potencjalny skład portfela przez różne cykle z którymi mieliśmy do czynienia. To pomoże nam znaleźć odpowiedź na pytanie czy warto taką klasę aktywów dodać. Różne klasy zachowują się różnie w różnych okresach.

żródło: Guide to the Markets – JPMorgan

Przykładowo W okresach wysokiej i rosnącej inflacji najlepiej spisują się zazwyczaj akcje ale również surowce. W przypadku niskiej i rosnącej inflacji będzie to bardziej złoto, ale akcje i surowce również. W przypadku wysokiej i spadającej inflacji wyższe stopy zwrotu mogą osiągać obligacje. Z kolei w okresach bardzo niskiej inflacji znowu dobrze wypadają akcje, ale bardzo źle złoto czy surowce. Jedna z moich strategii oparta o rachunek IKZE, zawiera w składzie eskpozycję na złoto oraz surowce. Zainteresowanych zachęcam do przeczytania:

Jakie ETFy?

Jeśli wiemy już jak wygląda nasza sytuacja, w jaki sposób rozłożymy chcemy rozłożyć ekspozycję, pora zastanowić się jakie konkretnie ETFy wybrać do portfela. Sporo zależy od tego jakiego brokera wybierzemy, ponieważ nie każdy oferuje dostęp do wszystkich dostępnych w Europie funduszy. Najbogatszą ofertę w tej chwili posiada Bossa.pl, która dosyć elastycznie podchodzi do sprawy i jeśli pojawia się wiele zapytań o dany fundusz, to szybko go dodaje. Dobrze wygląda też mBank, jednak z elastycznością jest trochę gorzej.

Wielką pracę wykonał Mateusz z bloga Inwestomat.eu. Przygotował i prowadzi na bieżąco listę wszystkich ETFów dostępnych dla Polskich klientów, z podziałem na dostępność u różnych brokerów! Zatem jeśli szukasz konkretnych funduszy polecam korzystać z jego arkusza:

https://inwestomat.eu/lista-etfow

Poza tym dosyć dobrą wyszukiwarkę oferuje również serwis justETF.com. Z jego pomocą również można posortować sobie konkretne ETFy, jednak tutaj nie znajdziemy informacje o dostępności w ofercie polskich brokerów. Przykładowo szukając funduszu który zapewni nam ekspozycję na rynek akcji, w skanerze po lewej stronie wybieramy Equity. Następnie warto posortować sobie wyniki po wielkości funduszu. Zwracajmy również uwagę na TER, czyli zaanualizowane koszty roczne oraz walutę w której notowany jest dany ETF. Często zdarza się, że jeden fundusz notowany jest na kilku giełdach i w różnych walutach, więc niech nie będzie to zaskoczeniem.

Screener justETF.com
Screener justETF.com

Ostatnim krokiem będzie sprawdzenie czy dany fundusz znajduje się w ofercie brokera. Chyba, że korzystaliście z arkusza Mateusza, wtedy od razu możecie to sprawdzić. Jeśli nie każdy dom maklerski powinien udostępniać aktualaną listę na swojej stronie internetowej. Poniżej przykładowo:

A gdyby tak jeden ETF…

No właśnie. Jeśli wybraliśmy kilka ETFów do portfela, musimy mieć na uwadze, że ich zakup i okresowy rebalancing będzie nas kosztować. Z pewnością wybierzemy najtańszego brokera, a oferta w Polsce (mam nadzieję) będzie stawać się coraz bardziej konkurencyjna. W małych portfelach paradoksalnie prowizje transakcyjne mogą stanowić duży udział i czasem zżerać część wypracowanego zysku. Zatem może warto pomyśleć o zakupie tylko jednego ETF?

Kosztowo na pewno będzie to efektywne + nie będzie potrzeby dokonywania relebancingu. Niestety wadą jest fakt, że kupując i trzymając jeden ETF będziemy mieli zerową dywersyfikację i 100% ekspozycję na to, na co opiewa dany fundusz. Ten problem pojawił się w USA lata temu, więc operatorzy wpadli na pomysł. A co gdybyśmy sami tworzyli modelowe portfele, sami dokonywali rebalacingu i dawali to klientowi w gotowym opakowaniu?

I tak powstały fundusze ETF oferujące gotowe ekspozycje, gdzie klient może spokojnie tylko kupić i trzymać. Cały rebalancing wykonywają fundusz za klienta, a my nie musimy się tym martwić. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Niestety, to co w USA jest standardem, w Europie czy w Polsce dopiero zaczyna się pojawiać. Jednym z takich przykładów jest seria funduszy ETF Vanguarda – Life Strategy. Oferuje ona globalną ekspozycję na rynki akcji i obligacji w różnych, predefiniowanych wagach. Na ten temat można napisać kolejny rozległy artykuł, dlatego nie będę się wgłębiał w ten temat. Na pewno warto zapoznać się z artykułem Mateusza z bloga Inwestomat.eu, gdzie dogłębnie przenalizował temat:

Vanguard lifestrategy

Zatem zanim zaczniemy kupować własne fundusze, warto zastanowić się nad taką strukturą. Oczywiście nie ma darmowych obiadów i pojawiają się również minusy takiej konstrukcji. Przede wszystkim koncentrujemy środki u jednego operatora – w tym przypadku Vanguarda. Jeśli stanie się nie wypłacalny, nie poniesiemy straty póki fundusz jest fizycznie replikowany, ale może przysporzyć nam to niepotrzebnych nerwów czy straty czasu. Druga kwestia to ekspozycja walutowa. Jeśli kupujemy jednego ETFa, to zazwyczaj notowany jest w jednej walucie a aktywa znajdujące się w opakowaniu mogą być w tej samej lub innej. Jeśli kupujemy przykładowo Vanguarda LifeStrategy 20/80 to większość ekspozycji opartej jest o EUR, co może powodować nadmierną koncentrację w jednej walucie. Czy to dobrze, czy źle oceńcie sami, natomiast dla dużych portfeli raczej będzie miało to negatywny wpływ.

Budowa portfela ETF – wnioski

Budowa własnego portfela ETF nie jest łatwa, ale też nie jest skomplikowana. Pod warunkiem, iż dobrze rozpoznamy swoje potrzeby w kontekście własnej sytuacji i dobierzemy optymalną strukturę, którą będziemy okresowo rebalansować. Poniżej małe podsumowanie kluczowych kwestii:

  • Każda klasa aktywów sama w sobie może przynieść różne rezultaty – rewelacyjne lub katastrofalne
  • Dywersyfikacja portfela za pomocą nieskorelowanych ze sobą klas aktywów jest kluczowa
  • Portfel 60/40 w ostatnich kilkudziesięciu latach przynosił dobre rezultaty, ale biorąc po uwagę wysokie wyceny obligacji, ciężko będzie osiągać nadal tak dobre wyniki
  • Budowa portfela opartego o akcje i obligacje to podstawa, najlepiej aby uwzględniał globalne rynki ze względu na niskie wyceny rynków wschodzących oraz możliwą zmianę roli poszczególnych rynków w skali globalnej
  • Przemyśl czy warto dodać surowce, złoto lub inne alternatywne klasy aktywów
  • Dopasuj odpowiednie udziały biorąc pod uwagę swoją specyficzną sytuację majątkową, horyzont inwestycyjny i pozostałe aspekty
  • Jeśli już wybierzesz konkretny miks do portfela ETF – trzymaj się go!
  • Idealna, wręcz apteczna dokładność przy modelowaniu portfela nie jest wskazana 😉
  • Oceniaj konstrukcję portfela ETF również przez pryzmat opłat, prowizji i potencjalnych podatków – trzymaj je na najniższym możliwym poziomie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *