Czego oczekiwać w 2022?

Nowy rok i kolejny raz jesteśmy zasypani prognozami dotyczącymi przeróżnych “okazji” które rzekomo mają dać nam zarobić w 2022 roku. Wysokie wyceny akcji zapowiadają nadchodzącą korektę? Wielki reset? Akcje sprzedawać już czy za chwilę? Podejdźmy do tematu nieco pragmatycznie i z pewną dozą ostrożności. Czy faktycznie warto zastanowić się nad zmianami w portfelu w oparciu o to co nas czeka w nowym roku?

Prognozy prognozami

Tak jak wspomniałem we wstępie, nowy rok i dziesiątki przeróżnych prognoz. Dolar po 5 zł, złoto po 3000$ i wielki reset tuż za rogiem. Niestety znaczna cześć lub większość z nich nigdy się nie materializuje. Nie mają one zazwyczaj dla przeciętnego inwestora większej wartości informacyjnej. Nawet jeśli są trafne lub mają wysokie prawdopodobieństwo realizacji ze względu na pewne fakty, to trafiają do opinii publicznej w tak nieużytecznej formie, że przeciętny obywatel i tak nie wie co z tym zrobić. Lub co gorsza na ich podstawie podejmie błędne decyzje. Poprawne podejście do prognozowania to gra prawdopodobieństw, a jak wiemy z ksiazki P. Tetlocka Superforecasting: The Art and Science of Prediction (polecam), ludzie średnio radzą z pojmowaniem świata w oparciu o prawdopodobieństwa.

Można zatem dojść do wniosku, że w zasadzie tylko najlepsi są w stanie prognozować to co wydarzy się na rynku. I tutaj to też nie do końca poprawne stwierdzenie. W grudniu na Twitterze często udostępnianym postem był ranking wyników funduszy hedgingowych za 2021 rok. Mediana wyników osiągnęła gorszy rezultat niż indeks SP500. Więc jak to, nawet fundusze hedgingowe się mylą? Rynki codziennie starają się w mniej lub bardziej doskonały sposób wyceniać nowe napływające informacje. Złożoność wydarzeń, ich konsekwencji i wzajemnych oddziaływań powoduje ogromną trudność w prognozowaniu cen poszczególnych aktywów. Szczególnie w długim terminie. Oczywiście można wychwycić główne motywy czy krótkoterminowe efekty którą z dużym prawdopodobieństwem wpłyną tak czy siak na tą czy tamtą spółkę. Ale jeśli ktoś twierdzi, że na 100% dolar będzie w grudniu 2028 po 5,15 zł to albo jest szaleńcem albo robi Cie w balona 😉

Tak czy siak, może być to jeden z powodów dla którego uważam, że przeciętny inwestor nie mający super doświadczenia, zyska więcej w długim terminie, jeśli bardziej oprze się o szerokie indeksy rynkowe. Tym bardziej jeśli nie ma czasu ani zasobów na tym aby zajmować więc tym w większym wymiarze godzin. Uświadomienie sobie tego faktu, moim zdaniem jest kluczowe. Resztę zrobi procent składany.

Prognozy Vanguarda

Prognozy które akurat uważam za użyteczne, to te które prezentuje m.in. Vanguard. Ta sama historia dwa razy się nie powtarza, ale na pewno się rymuje. W związku z tym, warto zerknąć na to co oferowały szerokie rynki akcji czy obligacji w poprzednich latach. Vanguard opublikował Market Outlook na 2022 i jak co roku prognozy bazują na rozkładzie 10 000 symulacji autorskiego Vanguard Capital Markets Model. Zgodnie z medianą rozkładu, amerykańskie akcje w następnej dekadzie najprawdopodobniej przyniosą zwrot na poziomie 3,3% z odchyleniem plus minus 16,7%.

źródło: https://advisors.vanguard.com/insights/article/series/vanguardeconomicandmarketoutlook

Jeśli chodzi o globalne rynki obligacji, to mediana stóp zwrotu wynosi między 1,5% a 2,7%, ze znacznie mniejszym odchyleniem standardowym. Ostatnie spadki cen obligacji, szczególnie w krajach takich jak Polska, przy silnym impulsie inflacyjnym, zaczęły oferować większe rentowności, co może podnieść atrakcyjność tychże zwrotów w kolejnych latach. Natomiast przy budowie zdywersyfikowanego portfela, część obligacyjna ma za zadanie bardziej redukować zmienność portfela niż generować zwrot, co widać właśnie porównując projekcje zmienności.

źródło: https://advisors.vanguard.com/insights/article/series/vanguardeconomicandmarketoutlook

Wysokie wyceny sygnałem do ucieczki?

Przyglądając się dobrze powyższym rozkładom stóp zwrotu, można dojść do wniosku że amerykańskie akcje raczej nie mają przed sobą sporego potencjału. Jak widzimy na poniższym wykresie, wyceny akcji nie tylko w USA, są wysokie lub bardzo wysokie. Szczególnie mam tutaj na myśli segment growth, czyli akcje spółek takich jak Apple, Tesla czy Facebook. Warto zwrócić uwagę, że stosunkowo wysoko w tym zestawieniu znalazły się kraje wschodzące.

Wysokie wyceny
źródło: https://advisors.vanguard.com/insights/article/series/vanguardeconomicandmarketoutlook

Zatem jeśli akcje są przecenione to czy w oparciu o te fakty należałoby redukować zaangażowanie? Cóź, jak wskazują badania, jest to obarczone sporym ryzykiem wyjścia zdecydowanie zbyt wcześnie. Wysokie wyceny same w sobie nie są dobrym wskaźnikiem timingowym. Przykładowo jeśli obralibyśmy strategię sprzedawania gdy wyceny zbliżają się do dziesiątego decyla i kupowaniu jeśli indeks znajdzie się niżej, to wycofując się z akcji w lipcu 1995 r., kiedy S&P 500 wszedł w 10 decyl wyceny, nigdy nie mielibyśmy później szansy zakupu po na niższym poziomie! To wczesne wyjście spowodowałoby gigantyczny koszt alternatywny.

źródło: https://privatewealth.goldmansachs.com/us/en/insights/outlook-2022-piloting-through

Ciekawe również są badania wykonane przez Dimsona, Marsha i Stauntona z London Business School. Przeprowadzili je na 23 krajach w latach 1900–2012. Strategia polegała na polegała na wyborze rynków akcji na podstawie tego, jak nisko spadł krajowy indeks akcji w stosunku do dywidend. Strategia obligacji polegała na wyborze rynków obligacji na podstawie tego, jak bardzo inflacja obniżyła realne stopy zwrotu z obligacji. Strategie obejmowały kupowanie rynków, które radziły sobie słabo, i unikanie tych, które radziły sobie dobrze. Wyniki były bardzo ciekawe. Strategia mean-reversion oparta tyko i wyłącznie o wysokie i niskie wyceny, dawała niższe, a nie wyższe zwroty niż strategia buy and hold!

źródło: https://www.credit-suisse.com/media/assets/corporate/docs/about-us/research/publications/credit-suisse-global-investment-returns-yearbook-2013.pdf

Wysokie wyceny oderwane od realiów?

Często również można zetknąć się z opiniami, iż “FED nadrukował pieniędzy i dlatego SP500 to balon”. Fakt, indeks SP500 jest na rekordowym poziomie w rekordowo krótkim czasie. Ale równie w rekordowym tempie rosną zyski amerykańskich spółek. Rok 2021 był najlepszym rokiem pod kątem wzrostu zysków SP500 rok do roku od wielu lat! Jak widać na powyższym wykresie udział zysków korporacyjnych do PKB jest również na rekordowo wysokim poziomie.

źródło: https://privatewealth.goldmansachs.com/us/en/insights/outlook-2022-piloting-through

Analizując EPS dla indeksu SP500, warto zerknąć na rozbicie indeksu pod kątem zaangażowania poszczególnych sektorów Jak widać poniżej, sektor technologiczny w zeszłym roku to ponad 25% całego indeksu. Kolejny to Consumer Discretionary i Health Care. Ten pierwszy i trzeci stanowią razem ponad 40% całości. Dlaczego zwracam na to uwagę?

Wystarczy spojrzeć, na kolejne zestawienie, czyli które sektory “dowożą” i jaki jest konsensus na lata 2022 i 2023. To właśnie Tech + Health Care wiodą prym. Biorąc pod uwagę ich wysoką koncentrację w indeksie, obecna wycena SP500 może nie do końca opiera się tylko na pustym dodruku.

Opracowanie własne

Gospodarki się zatkają?

Powyższy konsensus wynikowy oczywiście może się zmienić. Przecież inflacja szaleje, a banki centralne zaczynają reagować podnosząc poziomy stóp. To prawda, ze względu na mniejsze wsparcie monetarne i wsparcie fiskalne dla rynków, raczej nie należy spodziewać się aby 2022 rok był tak samo dobry jak rok poprzedni.

Rzucając okiem na wskaźniki PMI dla przemysłu, widzimy, że po gwałtownym spadku i odbiciu, zaliczyły szczyt w drugiej połowie roku. Obecnie tempo wzrostu zwalnia. To nie zmienia oczywiście faktu, że bieżące odczyty nadal utrzymują się powyżej 50, co świadczy o dalszym wzroście.

Opracowanie własne

Największa gospodarka świata w tej chwili redukuje płynność i za chwilę zapewne rozpocznie proces zacieśniania polityki monetarnej. Patrząc w przeszłość, lata w któych FED próbował normalizować politykę i redukować sumę bilansową, raczej były lekko mówiąc, trudniejsze dla rynków. Gdy presja inflacyjna będzie regularnie przewyższać rynkowy konsensus, kto wie, być może większa zmienność się objawi. Natomiast do recesji chyba jeszcze trochę brakuje.

https://www.ft.com/content/9af75cb4-9743-41af-896f-f25d7588d323

Co najważniejsze, okres pomiędzy początkiem cyklu zacieśniania, który doprowadzał w historii do recesji, a szczytem rynku akcji wynosił średnio około 24 miesiące. I uwaga, średni zwrot pomiędzy początkiem cyklu zacieśniania a szczytem rynku akcji, wyniósł 36%!

Jeśli miałbym zabawić się w prognostę ( 😉 ), to biorąc pod uwagę powyższe czynniki, jest duża szansa na to, że powoli wchodzimy w faże cyklu koniunkturalnego zwaną late upswing. Inflacja rośnie, zerwane łańcuchy dostaw powodują negatywny output gap, rentowności obligacji rosną i możliwe, że lada chwila znajdą się w atrakcyjnym do kupna miejscu, co spowoduje zatrzymanie wzrostu rentowności. Jeśli to odbędzie się zbyt gwałtownie, to kto wie, wyższa zmienność znów zagości na rynku akcji.

Cykl koniunkturalny - PERFECTHEDGE.PL
Cykle koniunkturalne

Podsumowanie

Czy zatem na podstawie wysokich wycen i słabszych perspektyw informacji należałoby redukować zaangażowanie w akcje? Wydaje się, że w większości przypadków, w długim terminie może nie mieć to sensu. Każdy powinien odpowiedzieć sobie samemu na to pytanie, gdyż każdy prowadzi inną strategię. Natomiast warto mieć świadomość, że przedwczesna redukcja może być równie kosztowna niż pozostanie na rynku zbyt długo. Jeśli prowadzi pasywny portfel i pod wpływem artykułu prognozującego sabysz okres da akcji, nachodzi Cię myśl o redukcji – dobrze się zastanów 😉

Poniżej kluczowe takeaways:

  • Jeśli chcesz dokonywać zmian w portfelu pod wpływem przypadkowo przeczytanego artykułu, nawet jeśli zawiera trafne tezy, ale nie do końca rozumiesz temat – zastanów się,
  • Rynki akcji są wyceniane relatywnie wysoko (szczególnie w USA), zarówno biorąc po uwagę takie wskaźniki jak CAPE czy wskaźnik kapitalizacji do PKB,
  • Wysokie wyceny nie są oderwane od fundmanetów – zyski EPS dla indeksu SP500 również biją rekordy,
  • Mimo rekordowych wyników (szczególnie w USA), rynki akcji mogą mieć przed sobą trudniejszy rok. Głównie ze względu na wysoką inflację i ograniczone wsparcie ze strony banków centralnych (tapering i zacieśnianie polityki monetarnej),
  • Wysokie wyceny nie są dobrym narzędziem timingowym. Same w sobie nie są wystarczającym powodem dla którego należałoby redukować alokacje w akcje,
  • Przedwczesna ucieczka z rynku akcji, może prowadzić do tzw. risk of missing out i docelowo do osiągnięcia gorszych wyników w długim okresie,
  • Cytując z raportu GS: We do not know of any investor who has consistently exited the market close to peak levels. Many highprofile investors have called market declines, but the vast majority have been years too early

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.