BREXIT – co dalej z funtem

W ostatnich tygodniach obserwujemy istotny wzrost zmienności na wszystkich rynkach, głównie walutowych związanych z GBP. Jest to oczywiście pokłosie tego co dzieje się obecnie na lini UK – EU w kontekście BREXIT u. Jaki to może mieć wpływ na rynki związane z funtem?

Gdzie jesteśmy obecnie

Patrząc na indeks FTSE100 (czyli główny indeks brytyjskiego rynku akcji) zbliżamy się powoli do kluczowego wsparcia na 7000 pkt. Jego wybicie nie świadczy jeszcze o wejściu w tzw. „bear-market”, to stanie się dopiero po wybiciu dołem poziomu około 6314 pkt. Szczerze mówiąc nie sadzę że zostanie ono naruszone, pod warunkiem że w najbliższym czasie sytuacja globalna nie ulegnie znacznemu pogorszeniu. Dlaczego?

  • Wskaźniki wyprzedzające dla UK nie wyglądają najgorzej (w sensie nie są relatywnie gorsze od EU czy Niemiec) – więcej o ostatnich odczytach pisałem tutaj
  • Prawie połowa spółek należąca do indeksu FTSE 100 prowadzi biznes poza UK,
  • Paradoksalnie to Unia Europejska może być przegranym w przypadku wersji „no-deal”. Dlaczego?
Wymiana handlowa UK – UE

Spójrzmy na strukturę import/export dla UK. Faktem jest oczywiście, że ponad 30% eksportu z UK ląduje w krajach UE, ale to prawie 40% towarów jest z niej importowanych, zatem UK jest w tym zestawieniu importerem netto. To pozwala sądzić, że to raczej UE ma więcej do stracenia. Cały ten pokaz siły i buntu ze strony UE, jest pewnie trochę dobrą miną do złej gry.  Gdyby unijni decydenci pokazali w tym starciu swoją „miękkość”, mogłoby to skłonić kolejne kraje do wyjścia ze wspólnoty. A na taki scenariusz UE pozwolić sobie nie może, bo byłby to jej koniec.

Patrząc na EURGBP sytuacja nie wygląda różowo. Od momentu brexit u, funt konsekwentnie tracił na wartości w stosunku do euro. Trwało to do sierpnia 2017 po czym wszedł w fazę konsolidacji między 0,86 a 0,91. W zależności od doniesień medialnych bardzo realne jest pozostawanie w tej strefie z możliwymi próbami wybicia w jedną lub w drugą stronę.

Jeśli chodzi o najpopularniejszą parę walutową z funtem czyli GBPUSD to sytuacja wygląda dość niekorzystnie z punktu widzenia GBP.  Jest to oczywiście wypadkową dwóch czynników:

  • Konsekwentnie umacniającego się dolara w stosunku do wszystkich walut
  • Słabości samego funta.

Patrząc na raport Commitment of Traders dla pary GBPUSD widać znaczną ilość krótkich pozycji. Nie jest to jednak ekstremalna wartość. Im bardziej liczba pozycji krótkich będzie się zwiększać, tym większe prawdopodobieństwo odwrócenia trendu. Zazwyczaj kończy się to w ten sam sposób, jeśli w dany trade jest zaangażowana zbyt duża ilość kapitału.

Podsumowanie

To co jest pewne to fakt, że do końca marca przyszłego roku będziemy mieli do czynienia z podwyższoną zmiennością. Jak będą wyglądać giełdowe wyceny pod koniec roku czy w marcu? Tego nie wie nikt. Rynek znajduje się w trybie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” i niestety na fakty będziemy musieli poczekać do 29 marca 2019 roku. Jednak sytuacja podobna do tego co wydarzyło się po 23 czerwca na FTSE, czyli solidna aprecjacja, może się powtórzyć. Moim zdaniem to UE, nie UK będą ewentualnym przegranym w tej potyczce. Jeśli hard brexit stanie się faktem, w zależności od poziomów na jakich będą znajdować się rynki, możliwa jest aprecjacja zarówno FTSE jak i GBP w stosunku do EUR. Oczywiście zakładając iż globalna koniunktura będzie „constants”. Sytuacja na GBPUSD będzie zależeć w większym stopni od kondycji USD. W chwili obecnej widzimy konsekwentne umacnianie się dolara. No i zawsze należy uważać na pierwsze rynkowe reakcje – często „first move is the wrong move”.

Dodaj komentarz